Kongres Kobiet o reformie emerytalnej - cz. II
W związku z toczącą się w Polsce debatą na temat reformy emerytalnej, będziemy prezentować opinie na jej temat pań - członkiń Rady Programowej Kongresu Kobiet.
Karolina Wigura, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet
![]() |
| fot. Nikodem Szymański |
Zasadniczy problem, który widzę,nie jest legislacyjny. Rozumiem, że te różnego rodzaju reformy, łącznie z pomysłem na reformę emerytalną, są pewnymi elementami układanki legislacyjnej, która wydaje się pewnym spójnym projektem,. Brakuje mu jednak działań pozalegislacyjnych. Jeżeli mówimy o zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, to oczywiście słusznie, ale pod warunkiem, że kobiety będą mogły oddawać swoje dzieci do żłobków i przedszkoli. Mamy ustawę żłobkową, jeszcze z poprzedniej kadencji tego rządu, ale wiemy z badań, które zostały przeprowadzone, że żłobki nie są wystarczająco finansowane. Zabrakło także szkoleń, np. w małych miastach, które przekonałyby urzędników do tego, że inicjatywy zgłaszane przez obywateli, żeby założyć żłobki, powinny być wspierane.
Problemem, który mnie osobiście również dotyczy, jest kwestia młodych pracowników akademickich, którzy jednocześnie chcieliby mieć dzieci i pracować na przyszłe emerytury.
Tutaj kryje się jeszcze jedno niebezpieczeństwo: ludzie młodego pokolenia mogą uznać, że skoro tak mała emerytura ich czeka i nie mają tutaj możliwości rzeczywistego wyrównania swoich szans, to trzeba szukać państwa, które zapewni im to w lepszy sposób
Wanda Nowicka, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet
![]() |
| fot. Nikodem Szymański |
Bardzo się cieszę, że możemy dzisiaj rozmawiać o tej ustawie. Nie da się wprowadzić takiej ustawy, tak fundamentalny sposób zmieniającej system społeczny, polityki społecznej w kraju bez rozmowy ze społeczeństwem, bez rozmowy z kobietami.
Dobrze by było, żeby determinacja rozciągała się nie wyłącznie na wprowadzenie tej ustawy, tylko na przekonanie społeczeństwa, by nie bało się wprowadzenia tej ustawy. Nie możemy pozwolić sobie na wprowadzenie ustawy, która stosuje przymus pracy, ale jej nie zagwarantuje. Nie możemy doprowadzić do sytuacji, że mamy armie bezrobotnych, na które będzie trzeba płacić zasiłki.
Agnieszka Grzybek, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet
![]() |
| fot. Nikodem Szymański |
Nie ma wątpliwości, że w tej chwili większość państw europejskich stoi przed dużym wyzwaniem, jakim jest zapewnienie stabilności i adekwatności świadczeń emerytalnych. W Europie również toczy się dyskusja i jedną z konkluzji jest to, że samo wydłużenie wieku emerytalnego nie wystarczy. Reforma emerytalna musi być obudowana rozmaitymi innymi działaniami, m.in. skonstruowaną dobrze polityką społeczną, która wymaga zainwestowania środków publicznych pochodzących z naszych podatków. Zamiast tworzyć państwo atomowe i budować elektrownie , warto te miliardy złotych, które już zostały w to zainwestowane, przeznaczyć na tworzenie żłobków i przedszkoli. W sejmie został zgłoszony projekt ustawy przez Związek Nauczycielstwa Polskiego, który wprowadza możliwość finansowania żłobków i przedszkoli przez państwo, a nie tylko przerzuca ten obowiązek na samorządy.
Ważne jest również zastosowanie działań zwiększających współczynnik aktywności zawodowej ludności w Polsce. Nie sztuką jest przekonać w Polsce ludzi, którzy już pracują, do tego, żeby chcieli pracować dłużej, ale sztuką jest tworzenie nowych miejsc pracy i podniesienie współczynnika aktywności zawodowej. Warto jest pomyśleć o działaniach, które uszczelnią system ZUS poprzez likwidację umów śmieciowych i wprowadzenie np. jednolitego składkowania wszelkich umów, niezależne od ich rodzaju. W tej chwili jest tak, że ZUS rzeczywiście na tym dużo traci, i żeby nie być gołosłowną, przytoczę przykład, który podawały pielęgniarki swego czasu.
Gdyby wszystkie pielęgniarki, zatrudnione obecnie w Polsce przeszły z umów etapowych na kontrakty, do czego je swego czasu bardzo mocno namawiano, ZUS traciłby rocznie 1,2mld złotych. I to są te pieniądze, z których powinny być wypłacane w tej chwili świadczenia emerytalne.
W systemie opartym na zdefiniowanej składce, która wpływa do systemu emerytalnego, rzeczywiście wysokość świadczeń zależy od uzbieranego kapitału. To powoduje, że osoby, które wykonują zawody niskopłatne otrzymują później niższe świadczenia emerytalne. Jeżeli zatem będziemy podejmowali działania zmierzające do wyrównania zarobków kobiet i mężczyzn, to warto zastanowić się nad stworzeniem takiego systemu wyceny pracy, który będzie adekwatnie wyceniał prace opiekuńcze, które w większości są wykonywane przez kobiety, bo to są zawody sfeminizowane: pielęgniarki, położne, nauczycielki. Te zawody są gorzej płatne, a nie ma żadnego powodu, dla którego handlowiec sprawdzający w sklepach, na jakiej półce stoi butelka coca-coli, zarabia więcej od pielęgniarki.







