Kongres Kobiet o reformie emerytalnej - cz. III

W związku z toczącą się w Polsce debatą na temat reformy emerytalnej, będziemy prezentować opinie na jej temat pań - członkiń Rady Programowej Kongresu Kobiet.

 

Małgorzata Rusewicz, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet

źródło: www.pkpplewiatan.pl

Jestem zwolenniczką podniesienia wieku emerytalnego do 67 roku życia, a co więcej, zaliczam się do tej grupy osób, które uważają, że nawet ten okres dojścia do tego 67 rż. mógłby być skrócony. Wiemy o konieczności tworzenia wzrostu gospodarczego, nowych miejsc pracy. Pytanie jak to się odbije na rynku pracy? Dzisiaj kluczowe jest, żeby obok tych zmian i tej ważnej reformy, dokończyć także likwidację przywilejów emerytalnych służb mundurowych oraz zmian w systemie emerytalnym KRUS-u, co pozwoli znaleźć pieniądze nie tylko na tworzenie nowych miejsc pracy w Polsce, ale również na wykorzystanie ich na inny obszar w ramach polityki społecznej.

 

Gorąco popieram wprowadzenie propozycji instytucji bonu opiekuńczego, przy czym wydaje się, że ten bon mógłby być kierowany nie tylko do osób dzisiaj zajmujących się w rodzinie innymi osobami niesamodzielnymi, ale również do tych, które dzisiaj zajmują się opieką małych dzieci. Doświadczenie innych krajów, które bardzo kulturowo są zbliżone do Polski, pokazuje, że taki system, jest systemem najbardziej wydajnym. I dzisiaj to, że tylko 5% polskich rodzin korzysta ze wsparcia w sprawowaniu opieki świadczonego przez inne instytucje wewnętrzne, też pokazuje, że wprowadzenie tego rozwiązania jest właściwe. Oczywiście wydaje mi się, że powinny być wprowadzone pewne ograniczenia, m.in. określające pewne standardy takiej opieki przy określonym stopniu niepełnosprawności. Niemniej jednak jestem przekonana, że to pozwoli - z jednej strony - lepiej rozdysponować środki, które już dzisiaj na tego typu działania są z budżetu wydawane, z drugiej strony - przyczyni się też do tworzenia nowych źródeł utrzymania dla wielu osób, tak naprawdę w większości kobiet. 

 

 

Teresa Kamińska, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet

 

fot. Nikodem Szymańsi

 

 

Rzeczywiście dość trudno znaleźć środowiska, które sprzyjają trudnym decyzjom i trudnym reformom, ale wydaje mi się, że Rząd zapomina o rozszerzeniu tego i bardzo często nie korzysta ze środowisk przedsiębiorców, którzy mogą być naprawdę świetnym partnerem, nie tylko do wzrostu gospodarczego, ale również do rozwiązań właśnie prospołecznych. Bardzo mało instytucjonalnie opiekujemy się kobietą pod kątem dzieci; żłobki, przedszkola.

 

Przedsiębiorcy mogą być doskonałym partnerem dlatego, że mamy formułę, ja ją wypróbowałam u siebie i świetnie się sprawdziła - żłobki, przedszkola i zerówki w systemie zakładowym. Tylko tych przedsiębiorców trzeba przekonać do tego i trzeba sobie ich pozyskać.

Okazuje się, że jest to bardzo dobre rozwiązanie i dość proste. Nie wymaga biurokracji i nie wymaga różnych, skomplikowanych działań. Partnerstwo publiczno-prywatne, również w dziedzinie społecznej, z przedsiębiorcami naprawdę jest bardzo korzystne.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Aleksandra Sołtysiak, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet 

 

fot. Nikodem Szymański

 

 

 

 

Ustawa żłobkowa przerzuca odpowiedzialność na samorządy. Jak wiemy, miasta poniżej 100 tysięcy mieszkańców nie wprowadzają tej ustawy żłobkowej, ponieważ mówią, że nie ma tam pieniędzy na żłobki. Natomiast miasta powyżej 100 tysięcy mieszkańców chcą zepchnąć tę odpowiedzialność i uspołecznić żłobki. Obawiam się tego, że po pięciu latach, kiedy kontrakt zgaśnie, to ceny za żłobki się urynkowią i stanie się on dobrem luksusowym.

 

Jestem za tym, żeby na żłobki były subwencje, tak jak w oświacie. Rozporządzenie ministra w sprawie płac pracowników samorządowych spowodowało, że pielęgniarki, położne, opiekunki żłobkowe są w tej samej kategorii grupy VI co grabarz, sprzedawca biletów i wagowy. Od kobiet się wymaga, żeby były dobrze wykształcone. Kobietom daje się taką odpowiedzialność, jak opieka nad naszymi małymi dziećmi, a tymczasem one zarabiają 1200 zł. Dziewczyna po ukończeniu studiów zarabia 1200 zł, wynajęcie pokoju w Poznaniu kosztuje 700 zł. Nie ma szans, żeby mówić tutaj o jakiejkolwiek reprodukcji. 

 

 

Diversity Index
Nasze Postulaty