Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Loading

Czas na kobiety w Lublinie

Dodano: 4 maja 2017

Kolejna Konferencja z kongresowego cyklu za nami. Tematy: bariery, wyzwania, dobre praktyki, nasze prawa i szanse. Kobieca przedsiębiorczość i wizerunek, który wzmacnia  

 

Czas na kobiety w Lublinie czyli – solidarność, przedsiębiorczość i innowacyjność. I prawa kobiet, i nasza wolność. Spotkanie (28 kwietnia), dotyczące/dla kobiet na rynku pracy (z kongresowego cyklu organizowanego dzięki wsparciu Fundacji Coca-Coli z siedzibą w Atlancie) otworzyła Dorota Warakomska, prezeska Stowarzyszenia Kongres Kobiet. – Jak jest okazja poznać się, to się poznawajmy. Zacieśniajmy więzi i korzystajmy z kontaktów – zachęcała do tworzenia kobiecego networkingu. I – mówienia o własnych potrzebach, poglądach. – Często boimy się przedstawiać poglądy, mamy obiekcje, że źle, głupio wypadniemy. Przełamujmy się! – przekonywała. – Zmieniajmy siebie, zmieniajmy świat wokół nas. Następnie przytoczyła dane. – 56 proc. absolwentów wyższych uczelni to kobiety. Kobiety trafiają na rynek pracy i 30 proc. na szczeblach kierowniczych to kobiety – jak zmienić te proporcje? – To pytanie- temat naszej Konferencji.

– Polka XXI wieku to kobieta świadoma i niezależna. Zna swoje prawa. Potrafi mówić o sobie, swoich potrzebach – mówiła Dorota. I jaka jeszcze jest Polka XXI wieku? – Zastanawiałyśmy się wspólnie, tworząc obraz kobiety wykształconej, silnej, zdecydowanej, ale i zabieganej i niekiedy zagubionej. – Miejmy świadomość wartości naszej pracy, także tej domowej – przekonywała Dorota, zwracając uwagę, że docenianie siebie jest podstawą do walki o siebie w świecie, do budowania swojej pozycji. Mówiła o naszych prawach, szansach i naszej solidarności. „Za każdą kobietą, która coś osiąga stoi inna, która protestuje, maszeruje, walczy” – transparent z takim napisem Dorota widziała podczas Marszu Kobiet na Waszyngton. Bardzo utkwił jej w pamięci. Wspomina go, mówiąc o kobiecej solidarności.  

Następnie Dominika Bettman, prezeska do spraw finansowych firmy Siemens i członkini Zarządu Stowarzyszenia Kongres Kobiet (o prelegentkach i osobach przemawiających na www.kongreskobiet.pl), przedstawiła korzyści z obecności kobiet w gospodarce. Cel jej prezentacji – wyposażenie kobiet w argumenty, dlaczego kobiety są potrzebne w gospodarce, i – przyjęcie do wiadomości, że bez udziału kobiet, różnorodności nie ma innowacyjności, a innowacyjność to jest postęp. –  Mówiła o różnorodności (kobiety, mężczyźni, osoby starsze i młodsze…), innowacyjności kobiet, kreatywności i inspiracji ze wzajemnych relacji. Ważnym elementem jej wystąpienia były też dobre praktyki, dzięki którym kobiet na rynku pracy, w firmach będzie więcej. A jakość pracy w firmie jest wyższa, gdy jest w niej więcej kobiet. – Trzeba stworzyć masę krytyczną – żeby nas było jak najwięcej na stanowiskach, na rynku pracy – mówiła. – Żeby być zainspirowaną, trzeba się inspirować. Także z wzajemnych relacji – przekonywała Dominika. I ta lubelska Konferencja i wszystkie inne z naszego cyklu Czas na kobiety właśnie po to są, by umożliwić kobietom tworzenie relacji. Sieci współpracujących i wymieniających wiedzę i doświadczenia kobiet.    

Sytuację kobiet na lokalnym, lubelskim rynku pracy przedstawiła Justyna Syroka, wykładowczyni akademicka, doradczyni zawodowa, regionalna wicepełnomocniczka Kongresu Kobiet. Poziom wykształcenia, zatrudnienia kobiet i mężczyzn, bezrobocia, wynagrodzenia na Lubelszczyźnie, a także zmiany, jakie zachodzą na rynku pracy – o tym mówiła, posługując się aktualnymi danymi, uzyskanymi w lubelskim Urzędzie Pracy. Zatrudnienie kobiet w Województwie Lubelskim wzrosło o ponad 30 tys. kobiet. Liczba zwolnionych ogółem jest niższa niż w poprzednich latach – to przytoczona dobra wiadomość. I jeszcze jedna – bezrobocie wśród kobiet jest niższe niż wśród mężczyzn.     

Pierwszą część Konferencji zamknęła dyskusja na temat barier, wyzwań i czynników, które pomagają kobietom na rynku pracy. Prowadząca, Dorota Warakomska, i jej rozmówczynie – Joanna Olęcka (menedżerka zarządzania finansowego, działaczka społeczna), Małgorzata Sokół (dyrektorka Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie), Henryka Strojnowska (psycholożka, wykładowczyni, trenerka), Małgorzata Wróblewska (wiceprezeska Zarządu Zakładu Doskonalenia Zawodowego w Lublinie) i posłanka z Lublina Joanna Mucha przedstawiały własne doświadczenia, mówiąc o wyzwaniach, barierach, szkodliwych stereotypach dotyczących kobiet na rynku pracy. A co prelegentkom pomogło w ich zawodowym życiu? Inni ludzie, okoliczności, to, co same wywalczyły dla siebie? – Zbudowało mnie wiele rzeczy, wiele czynników. W tym roku kończę 40 lat i uważam, że to najpiękniejszy wiek dla kobiety. Nie mogłam się doczekać tego wieku. I uważam, że dopiero teraz jestem świadomą kobietą. Świadomą swojej wartości, chociaż może nie do końca – ciągle nad tym pracuję. Na moje życie wpłynęli ludzie, których spotkałam, inne kobiety. Moje doświadczenia życiowe, raczej te trudne, i to, że byłam na nie otwarta – mówiła Joanna Olęcka. – Najbardziej pomogła mi druga kobieta. W jednej z kolejnych prac nie do końca dobrze się czułam. Byłam sekretarką w dość prestiżowej firmie w naszym mieście i pomyślałam, że będę najlepsza. Miałam to szczęście, że trafiłam na świetną szefową. I jej wiara we mnie i to, że mi zaufała i powierzała odpowiedzialne zadania sprawiło, że po którymś uwierzyłam w siebie, że mogę zmieniać siebie i rzeczywistość.

– Bardzo pomogły mi moje cechy charakteru. I to, czego – jak obserwuję – często kobietom brakuje – a co zaobserwowałam chyba pierwszy raz w życiu z wielkim natężeniem podczas Czarnego Protestu – umiejętność pokazywania złości. Jeżeli coś nie szło po mojej myśli, to zawsze umiałam się złościć i kłócić. I wydaje mi się, że ta umiejętność wyrażania swoich emocji, pokazywania tego, co chcę, nie raz bardzo kontrowersyjnie – bo spotykałam się z uwagami, że dziewczynka nie może tak się zachowywać – mi pomagała i pomaga. Byłam karana, ale z drugiej strony też nagradzana, bo obserwowałam, że inni mi ustępują. I niezależnie od tego, czy były to sprawy prywatne, czy później szkolne, czy zawodowe. Uważam, że bardzo mi to w życiu pomogło. Wydaje mi się, że bardziej się z tą cechą urodziłam niż ją wypracowałam. I to ważne, bo nawet, jak popełniałam błędy, to uczyłam się na tych błędach. Nie wiem, czy to tu dobrze zabrzmi, ale mam męża feministę, który zawsze taki był i to, że się spotkaliśmy i już długo jesteśmy ze sobą, sprawiło, że miałam pomoc – opowiadała Henryka Strojnowska.    

Otwartość, optymizm, wiara w siebie i wsparcie innych – o tym bardzo osobiście mówiły prelegentki. A Joanna Mucha podkreślała potrzebę wyciągania pomocnej ręki do kobiet, które tego potrzebują, bo np. zaczynają zajmować się tym, czym my zajmujemy się od dawna, dawania informacji zwrotnej – mówieniu o tym, co ktoś, inna kobieta zrobiła dobrze, a co powinna zrobić lepiej. Konstruktywne oceny, które pomagają być bardziej skuteczną i sprawczą w działaniach.

Kolejnym etapem Konferencji (po przerwie obiadowej) były warsztaty. Podczas jednego z nich – pt. „Wizerunek sukcesu – jak mnie widzą, tak… mi płacą” – Anna Uss-Wojciechowska zwróciła uwagę uczestniczek na to, jak wygląd, prezencja może wzmacniać przekaz i dodawać siły w realizacji obranego celu. Mariusz Wiktorowicz mówił o tym, jak rozwijać biznes, być skuteczną przedsiębiorczynią, a Anna Syroka-Bojarczyk przekazała wiedzę na temat etatu i własnej działalności – jakie są prawa i możliwości kobiety wybierającej jedną z tych form bycia na rynku pracy.  

Spotkanie w Lublinie zakończyły i podsumowały Henryka Strojnowska i Justyna Syroka. Kongresowe pełnomocniczki zachęciły uczestniczki do dalszych wspólnych kontaktów i współdziałania. Bo wsparcie, współpraca i kobieca solidarność są w stanie zmieniać rzeczywistość, czyniąc ją przyjazną kobietom.

 

Dziękujemy Pełnomocniczkom, Panelistkom i Prowadzącym warsztaty, a także wszystkim Uczestniczkom, dla których konferencja – mamy nadzieję – będzie inspiracją i bodźcem do efektywnego działania na rynku pracy.

Not. Agata Jankowska 

 

GALERIA