Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Czas pogardy

Dodano: 11 stycznia 2018

Czas pogardy

 

Można się było tego spodziewać.

Obywatelski projekt liberalizujący aborcję „Ratujmy kobiety” trafił do kosza. Tam, gdzie władza widzi miejsce kobiet. Miesiące pracy nad zbieraniem podpisów, wielka aktywność społeczna a zwłaszcza nadzieja, że może być normalnie, że kobiety odzyskają status osób autonomicznych, wolnych i odpowiedzialnych, mogących decydować o swoim macierzyństwie – wszystko to nie dało władzy do myślenia. W jej oczach jesteśmy nikim, chyba że podporządkujemy swoje życie rządzącym mężczyznom (PiS i Kościołowi). Ale wczoraj w Sejmie stało się coś więcej. Chodziło nie tylko o wyegzekwowanie władzy nad kobietami, ale również o manifestację pogardy i obojętności. Najpierw była pustka na sali plenarnej, potem były drwiny, okrzyki, kłamstwa – pokaz pychy i ignorancji. Oczywiście brały w tym udział kobiety, ale kobiety też tkwią w systemie męskiej kultury dominacji, reprodukują ją tak jak niewolnicy reprodukowali kulturę niewolników, a kochające matki posyłały swoich synów na wojny, bo uważały, że taka jest natura świata. Sprawa aborcji w Polsce doskonale odsłania szowinistyczny patriarchalizm, którego ważnym elementem jest Kościół i jego panowanie. Dla tej instytucji to fundamentalna sprawa – w coraz bardziej zsekularyzowanym świecie traci władzę. Polska pozostaje jedyną enklawą, gdzie się tę władzę wzmacnia. I to najprostszym sposobem – poprzez podporządkowanie sobie połowy społeczeństwa, którego narzędziem jest wymiana politycznych łupów z partią rządzącą (i nie tylko z nią). Wy nam dacie głosy, my wam damy kobiety. Zakaz aborcji (potępienie antykoncepcji, zapłodnienia in vitro, badań prenatalnych) to w istocie doskonały i skuteczny sposób na ubezwłasnowolnienie kobiet, na sprowadzenie ich do roli niewolników. Dochodzi do tego 500 plus, czyli wypychanie kobiet z rynków pracy i wtłaczanie ich w rolę tradycyjną, a także przyzwolenie na przemoc domową przez naturalizowanie jej, nie dostrzeganie i – w związku z tym – nie przedsiębranie jakichkolwiek systemowych środków przeciwdziałania.

Zakaz aborcji nie ma nic wspólnego z ochroną płodów. Nic wspólnego z życiem. Zakaz aborcji jest narzędziem władzy do podporządkowania kobiet. Dla kobiet jest miarą ich społecznego, podrzędnego statusu. Są traktowane jak nierozumne dzieci, jak szaleńcy, za których trzeba podejmować decyzje i chronić je przed nimi samymi. Poza tym państwo Macierewiczów, Kaczyńskich, Błaszczaków potrzebuje mięsa armatniego, by narodowa Polska i armia rosły w siłę. Kobiety mają rodzić. Jak nie rodzą, to ich udziałem może być „macierzyństwo duchowe”, czyli bezpłatna praca na rzecz kościoła, plebanii, księdza. Gdyby nie poprawność polityczna powiedziałabym, że Polska się islamizuje. A na pewno nadszedł czas pogardy.

Magdalena Środa

(dla Koduj24)