Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Loading

Odważmy się realizować marzenia na przekór życiu!

Dodano: 27 września 2017

Odważmy się realizować marzenia na przekór życiu!

 

Wyjechałam „karnąć się” przez Stany Zjednoczone: sama, rowerem i bez kasy. Dlaczego? Bo dlaczego nie?

Pragnę ZACHĘCIĆ więcej kobiet i dziewczyn do SPEŁNIANIA MARZEŃ i ODWAŻANIA SIĘ, pokazując na własnym przykładzie, że nie trzeba być „pięknym, znanym i bogatym” żeby robić, co nam się tylko zamarzy.

 

Chcę tą wyprawą udowodnić, że:

1. Każda kobieta może być solo-kimkolwiek-chce:

→ większość świata nie skrzywdzi ani nie zabije. Nawet będąc w delikatnej sytuacji (bez kasy, na przykład), większość ludzi nie pozostawi nas umierających na poboczu drogi, tylko pomoże i wesprze. Nie bójmy się więc wyjść z chaty i porozmawiać z obcym!

2. Każdy może robić co-mu-się-tam-zamarzy, niezależnie od kondycji czy innych przeszkód:

→ zdecydowałam się na tę wyprawę po 3 latach choroby, która zrujnowała mi zdrowie, życie prywatne i zawodowe oraz spowodowała 40-kilogramową nadwagę. Z jej powodu (cierpię na bezdech senny), ciągam ze sobą maszynę do oddychania, aby nie zadusić się na śmierć kiedy śpię… (CPAP) No ale idę naprzód. Jeśli nie daję rady wjeżdżać na górki i pagórki, po prostu na nie wchodzę… Więc jeśli ja mogę: KAŻDY MOŻE!!!

3. Nie trzeba być bogaczem, by realizować marzenia:

→ wyjechałam z ZEROWĄ ilością pieniędzy i kasy dotychczas wydałam… 0 dolarów… Jak to możliwe? Żyję zarówno z ludzkiego marnotrawstwa (ilość wyrzucanego na śmieci DOBREGO jedzenia może rozwiązać problem głodu na świecie), jak i ludzkiej szczodrości. Rower kupiłam za 100 dolarów w kolektywie w San Francisco: jest na mnie trochę za mały i nie ma wystarczających przerzutek, no ale kto powiedział, że pod górkę nie mogę po prostu wchodzić pieszo, prawda? Można? MOŻNA!

 

Przez lata odkładałam rzeczy "na później": aż będę piękniejsza, chudsza, bogatsza i z lepszym sprzętem. A tu nagle zachorowałam... Moje życie brutalnie się zatrzymało i byłam niedaleka by je zakończyć definitywnie. Moje główne przesłanie to: KONIEC Z ODKŁADANIEM ŻYCIA NA PÓŹNIEJ!!! REALIZUJMY MARZENIA! NA PRZEKÓR ŻYCIU, jeśli trzeba!!!

Ludzie, z którymi rozmawiam, najczęściej wspominają strach jako blokadę uniemożliwiającą im podążanie za głosem serca. Dotychczas myślałam, że to media - pełne negatywnych i przygnębiających informacji typu „kto zabił kogo, kto gdzie wysadził bombę” itp., itd. - są winne wszechogarniającego wszystkich strachu. Ale ostatnio, słuchając audycji, w której wspomniano Ralpha Waldo Emmersona i jego filozofię polegania na sobie, mnie olśniło. Chodzi o indywidualizm i samowystarczalność, których uczy i którym hołduje nasza zachodnia kultura. Od małego wtłacza nam się, że musimy dobrze się uczyć, aby zdobyć dobrą pracę i zarabiać pełno pieniędzy: mieć kupę forsy, aby na nikim nie musieć polegać, tylko na sobie samym.

A przecież... nie żyjemy na bezludnych wyspach! Wszyscy jesteśmy częścią systemu: rodziny, szkoły, społeczności. Fakt, że możesz przeczytać te słowa, zawdzięczasz ludziom, którzy dostarczają Ci internet, robotnikom, którzy położyli kabel na Twojej ulicy, informatykom, którzy złożyli Twój komputer, i tak dalej, i tak dalej. Chcę przez to powiedzieć, że jesteśmy grupą, która przeżyła na ziemi tyle, ile przeżyła, bo ludzie się wspierają, pomagają sobie i ze sobą współpracują. Nie udałoby się nam, gdyby było inaczej.

Mam wrażenie, że wielu niedoszłych podróżników o tym fakcie zapomina. Obawiają się, że kiedy wydarzy im się coś na drodze, pozostawieni będą samym sobie. Altruizm jednak nie umarł i ma się całkiem dobrze. Jest niezmienną cechą gatunku ludzkiego. Tym, co odróżnia nas od (większości) zwierząt.

Bo większość ludzi naprawdę nie tylko nie zabije ani nie skrzywdzi, ale chętnie pomoże. Szczególnie, jeśli o tę pomoc poprosimy. Jeśli wejdziemy w relację z drugim człowiekiem, otworzymy się, opowiemy, wytłumaczymy. Bo w proszeniu o pomoc nie ma niczego złego.

NIE MUSIMY samo-wystarczalnie izolować się w wieżach wypełnionych pieniędzmi. Możemy pytać. Możemy prosić. A ludzie mogą odmawiać. Czy to takie straszne? Zdziwilibyście się jednak jak wiele osób lubi mówić „tak, chętnie pomogę”. Pełno! Mam na to całą ścianę fotograficznych dowodów:https://www.thatcyclingchick.com/hall-of-fame

 

Podrawiam!

Karolina

#ThatCyclingChick

www.fb.com/thatcyclingchick

www.thatcyclingchick.com

 
zdjęcie: www.thatcyclingchick.com